Jeden wieczór w Sopocie

 

Jeden wieczór w Sopocie PDF Drukuj Email
Wpisany przez Marek Popowski   
środa, 21 lipca 2010 12:24

Sezon na owoce
Znajomi wyjechali za granicę i poprosili mnie, abym z Sopotu przywiózł samochodem ich rodziców. Dziadki miały wrócić pociągiem, ale z powodu upałów, jakie ogarnęły Polskę, pomysł ten mógłby okazać się dla nich zabójczy. Podróż autem, w upalny weekend, też nie należała do łatwych. Z Brzegu wyjechałem tuż po śniadanku. Na trasie było, o dziwo, spokojnie. Słońce grzało niemiłosiernie i jazda odbywała się w zwolnionym tempie. Już za Kępnem przywitały mnie pierwsze, leśne zjawy. Nie, to nie była fatamorgana. Chodzi o panie stojące przy drodze. Kobiety były skąpo ubrane, jak na takie upały przystało. Obok nich zatrzymywały się tiry i nierzadko merce oraz beemki. Powie ktoś, że to fe lub brrr! A przecież damy te dbają o higienę, jak trzeba. Mają ze sobą paczkę chusteczek higienicznych i całą butelkę wody do mycia. Następnego dnia do plastikowej flaszki nabiorą świeżej. Gołym okiem widać, że młode Rumunki, Bułgarki i Ukrainki powoli wypadają z interesu. Obecnie, ten leśny „biznes”, prawie w całości, opanowały już polskie dziewczyny. W większości krajów, takie widoki należą do zupełnej rzadkości. Ale nasi Panowie, to ogiery. Spragnieni jagódek lub poziomek, częstokroć, oprócz leśnych owoców, przywiozą z podróży dodatkowo... jakiegoś grzyba.
Brud i ubóstwo
Morze ujrzałem jeszcze za dnia. Natychmiast pobiegłem zobaczyć sławne sopockie molo i zatłoczone nabrzeże. Ku mojemu zdziwieniu, na zaśmieconej petami plaży, tłumów nie było. Pojedyncze osoby chlapały się w wodzie, inne spacerowały, a niektóre nadal piekły się na słońcu. Tuż przy brzegu było znacznie chłodniej, bo delikatny wiaterek studził powietrze. Szybko pojąłem, że oprócz białego molo, jedyną atrakcją tego kurortu są sami turyści. Skromnie odziani, ale nadziani. W pobliżu rybackich kutrów w piachu babrają się dzieci. Po wodzie pędzą kolorowe skutery, a daleko na horyzoncie widać wielkie statki. Nie udało mi się zauważyć kajaka, żaglówki, ani zwyczajnej łódki. Korzystając z okazji postanowiłem zjeść rybkę. W jednym z kilkunastu przyplażowych kiosków zamówiłem dorsza. Danie podano dość szybko. Tuż po uregulowaniu rachunku się okazało, że właśnie zabrakło jednorazowych widelczyków. Trudno, pomyślałem. Najważniejsze, że jest tak pięknie. Obok, przy tłustym, zabrudzonym stole, swoją porcję gumowej rybki kończyła rzuć młoda para. Trzymali fileta w ręku, bo też nie dostali sztućców. Rozglądnąłem się dyskretnie. Pomiędzy stosami zużytych papierowych tacek mój wzrok nie znalazł, choćby jednego noża, czy widelca. Zabrałem się za konsumpcję i małą łyżeczką do herbaty nakładałem sobie do buzi surówkę, z grubo krojonej czerwonej kapusty. Posilony i naładowany jodową energią oraz wzmocnioną małym piwkiem, ruszyłem w stronę molo.
Lepiej w góry
Wejścia, na najbardziej znany w Polsce nadmorski deptak, strzegą cztery budki. W każdej z nich siedzi okropny, tłusty babsztyl. W pobliżu nie ma żadnej informacji na temat opłat. Obcokrajowcy są w szoku i onieśmieleni czekają na pomoc. Widzą, że niektórzy turyści coś pokazują, inni coś wręczają paniom, a niektórzy przechodzą, ot tak. Na zapytanie, jak można wejść, pada niemiła odpowiedź, że ”bilety w kasie!”. Gdzie jest kasa - lepiej nie pytać. W Sopocie marna jest baza gastronomiczna. Poziom usług i kultura obsługi klienta są niskie, zaś ceny kosmiczne. Za wyjątkiem kilku, wysokiej klasy hoteli i pensjonatów, cała reszta, to stara, gierkowska prowizorka. Jednak na parkingach, wsród bogatych bryk, dominują vany. Zwykłym samochodem wstyd tu jest przyjeżdżać. Do najciekawszych zajęć rodaków należy podglądanie. Na spacerach i na plaży Panowie kukają Paniom za dekolt i, z nieukrywaną radością, gapią się na błyszczące od olejków biusty oraz biuściki. Natomiast Panie, na krótko rzucają okiem na twarze Panów, a zaraz potem na ich tyłeczki. W Sopocie nadal jeszcze można spotkać rodaków płci męskiej, spacerujących latem w sandałach i zimowych podkolanówkach. Normalnym widokiem są też wiekowe damy, spalone na raka przez słońce. Zjawisko to nie jest zdrowe, ani piękne. Żal było opuszczać morze. Jednak lepszą atmosferę do wypoczynku można znaleźć w tysiącach innych, mniej rozreklamowanych polskich miejscowościach. Zapraszam w góry!

 

Komentarze (5)add
0
...
Napisane przez zuzka , lipiec 21, 2010
odebrał pan w końcu tych staruszków???bo nie doczytałam...
0
...
Napisane przez Stary Wirus , lipiec 21, 2010
Fajnie, że redaktor pofatygował się nad morze. Cudnie napisał o parze co żuła (swoją porcję gumowej rybki kończyła rzuć młoda para) i o swoich usteczkach (nakładałem sobie do buzi surówkę). Redaktor to prawdziwa morda rzująca. Gratulacje.
0
...
Napisane przez Kurka , lipiec 21, 2010
Po przyjeździe się chyba Pan redachtor rozchorował, bo go nie widze od kilku dni, ani na Nysańskiej, ani na Fabrycznej,ani w "meblowym" ani nigdzie, a nasze pieski maja teraz radochę, bo ich nikt nie przegania! Może robi pokutę za skuśkę do tych naszych "Galerianek"- co to przy drodze zbieraja poziomki i cholernie dbaja o HIGIENĘ! Podróze mimo wszystko=> kształcą!
Bądź zdrów i nie P.....l krów! (:-)))))))))!!!
A czy tych staruszków Pan Panie Marku w końcu przywiózł, czy nadal skwierczą na tej dzikiej plaży przy molo w Sopocie!!!!
0
...
Napisane przez gość , lipiec 22, 2010
Dobrze, że ty jesteś piękny i sterczały facet, a nie gruby brzydki babsztyl, fe, fe jak można okreslać kogokolwiej i rozpisywać się o jego urodzie :( A czy ty nie grzeszysz urodą, pewnie dużo bym znalazła wad.
0
...
Napisane przez Stary Wirus , lipiec 25, 2010
Pana Redaktora obfajtał najnowszy Kurier Brzeski.
Napisz Komentarz
smaller | bigger

security image
Ponizej Wpisz Kod bezpieczenstwa


busy
 

Pogoda

Kursy walut

Kursy NBP z 03-09-2010
walutaskupsprz.
USD3.06803.1300
AUD2.79352.8499
CAD2.91582.9748
EUR3.93064.0100
HUF1.38021.4080
CHF3.03053.0917
GBP4.71674.8119
JPY3.63593.7093
CZK0.15890.1621
DKK0.52800.5386
EEK0.25130.2563
NOK0.49870.5087
SEK0.42170.4303
XDR4.65144.7454
Mario Bros

Login



Ostatnie komentarze

Wygram z niezatapialnym
ani pulitek ani marcinek czerwony chrabąszcz...my mieszk...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
a my nie poprzemy rutyniarza pulitka ktory juz zdąży...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
Jeżeli Barcicki liczy na poparcie Pawłowa do walki z kośc...
Czytaj ...

PILNE!!! KOMUNIKAT- Wprow...
Podejrzliwy niby ma rację bo nick is nick i nie ma tu mowy ...
Czytaj ...

PILNE!!! KOMUNIKAT- Wprow...
hej PK a jak ktoś ma na nazwisko nieswuj to też jest błą...
Czytaj ...

Wypadek na ul. Włościa...
czyżby znowu ruskie zadziałali?
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
młodzi! razem pokonamy mochery ze Skarbimierza
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
Nie chcemy Pulita i jego inwestycji.Marcin głosujemy na cie...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
Lipki - NIE dla Pulita
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
burmistrz za póżno wziął się za wyrzucanie dzieci ze sk...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
A tak poza tym to budowa gimnazjum w Skarbimierzu to wielkie...
Czytaj ...

PILNE!!! KOMUNIKAT- Wprow...
Panie gachu Jolanty w odróżnieniu od ciebie zawsze piszę ...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
niezły numer.... a radzie budowę tłumaczył dobrem dzieci...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
Ania cyt."gdyby gmina nie prowadziła gimnazjum , to gminą ...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
Rzeczywiście, odnosząc się merytorycznie do kłamliwych s...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
nauczyło sie klepac w klawiature???a to zdolna bestia...
Czytaj ...

Wygram z niezatapialnym
Nasze słońce gminy nauczyło się obsługiwać urządzenie...
Czytaj ...

[FOTO] Sprawca śmierteln...
Nie no spoko ja lubię jak coś kogoś boli i piwko jest spo...
Czytaj ...

BZK – bez zbędnych kom...
sąsiad ty nie wracaj zostań i pilnuj stołka bo jeszcze tr...
Czytaj ...

PILNE!!! KOMUNIKAT- Wprow...
Maruda g wie g pisze. otóż ta jak to nazywasz imprezka par...
Czytaj ...

SKS „ORLIK” Brzeg ZAP...
Do Makumby - No i proszę. Mamy jeszcze jednego człowieka, ...
Czytaj ...

Do korespondenta wojenneg...
czy znowu farbuje wlosy i ten jego zdziczaly wąs ,och jaki...
Czytaj ...



 

Powered by Joomla!. Wszelkie prawa zastrzezone przez MediaArt Sp. z o.o.
Stron monitoruje stat24